Ekspertka: Decyzje Ministerstwa Zdrowia o ogromnych konsekwencjach i bez jasnego celu

Motion,Blur,Effect,On,People,Walking,In,A,Sterile,,Blue-toned
„Wszystko stoi na głowie”. Ekspertka alarmuje w sprawie zmian w ochronie zdrowiaShutterstock
dzisiaj, 12:03

Minister zdrowia podejmuje w ostatnich miesiącach decyzje o ogromnych konsekwencjach zarówno dla systemu ochrony zdrowia, jak i dla pacjentów, bez uprzedniego jasnego wyjaśnienia jaki jest ich cel - zauważyła ekspertka ds. zdrowia dr Maria Libura. Dodała, ze kierunek zmian jest nieczytelny. Sejm w czwartek odrzucił wotum nieufności wobec szefowej resortu zdrowia większością 238 głosów posłów koalicji wobec 212 głosów posłów PiS i Konfederacji. Wniosek o odwołanie minister zdrowia złożyli posłowie PiS, zarzucając szefowej MZ m.in. to, że nie przedstawiła żadnej spójnej strategii naprawy ochrony zdrowia wobec pogarszającej się sytuacji.

Niewykorzystane szanse i krytyka zarządzania

Ekspertka Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego dr Maria Libura w rozmowie z PAP powiedziała, że minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda na początku swojego urzędowania miała „ogromne możliwości negocjacyjne, których (...) patrząc na to, co się teraz dzieje, nie wykorzystała”. Wskazała, że pozbycie się z gabinetu wiceministrów z innych ugrupowań było ruchem przypominającym zarządzanie średniej wielkości szpitalem, a nie działaniem na miarę ministra sporego kraju. W efekcie wiele ruchów szefowej resortu „jest krytykowanych nawet wewnątrz jej własnego obozu”.

Kontrowersje wokół nadwykonań i diagnostyki

Dr Libura wskazała, że MZ podejmuje decyzje bez wyjaśniania celu, a pojawiające się komunikaty są niespójne. Jako przykład podała ostatnie decyzje dotyczące nadwykonań.

Nie można znaleźć racjonalnego wytłumaczenia dlaczego pojawiło się np. cięcie wyceny nadwykonań szeregu badań diagnostycznych ponad limit. To jest ruch, który jest ruchem po prostu obniżającym koszty - powiedziała.

Ekspertka podkreśliła skutki tych zmian:

  • Szpitale przekładają setki badań na późniejsze terminy.
  • Pacjenci odczuwają zdrowotne konsekwencje opóźnień.
  • Brak gwarancji, że ze świadczeń skorzystają najbardziej potrzebujący.

Pieniądze za zamykanie oddziałów?

Ekspertka nawiązała też do trudnej sytuacji szpitali powiatowych. Jedną z propozycji ministerstwa – wypłacanie 50 procent ryczałtu przez dwa lata za zamknięty oddział – określiła jako kontrowersyjną.

To jest motywacja finansowa do zamykania oddziałów. To są pieniądze za nierobienie. To jest bardzo dziwne w systemie, który finansowo się nie spina – oceniła dr Libura. Dodała, że resort najpierw zachęca do zamykania placówek, a dopiero potem pracuje nad mapą zabezpieczenia świadczeń: „Wszystko stoi na głowie”.

Obrona premier Donalda Tuska

Premier Donald Tusk, broniąc minister zdrowia, podkreślił, że podjęła się ona trudnego zadania. Zaznaczył, że „nie ma takiej ilości środków, która wystarczy na natychmiastowe leczenie wszystkich przypadków”. Szef rządu przyznał, że na ochronę zdrowia potrzeba więcej środków, ale podkreślił wzrost nakładów: w 2019 r. wydano 102 mld zł, a w 2025 r. zaplanowano ponad 236 mld zł. Premier zaznaczył, że trudno o dodatkowe pieniądze w sytuacji, gdy 5 proc. PKB trafia na obronność, dlatego należy mądrzej wydawać dostępne fundusze. (PAP)

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.