Ubieganie się o rekompensatę za błąd medyczny z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych nie może być powodem odmowy leczenia przez szpital, w którym pacjent doznał szkody na zdrowiu. rzecznik praw pacjenta ostrzega, że skorzystanie przez chorego z ustawowych uprawnień nie może prowadzić do ograniczenia dostępu do świadczeń zdrowotnych.
Jeżeli podczas leczenia szpitalnego doszło do błędu medycznego, który doprowadził do uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub zakażenia szpitalnego, pacjent, chcąc uzyskać rekompensatę za poniesioną szkodę, nie musi od razu kierować pozwu przeciw szpitalowi do sądu. Jest dużo prostsza droga, która pozwala oszczędzić czas, pieniądze i uzyskać świadczenie, które pozwoli np. sfinansować prywatną rehabilitację, niezbędną do całkowitego powrotu do zdrowia. Możliwość uzyskania rekompensaty za błąd medyczny bez sądu stwarza Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych (FKZM) prowadzony przez rzecznika praw pacjenta (RPP). Świadczenie z FKZM w maksymalnej wysokości 230 821 zł może być wypłacone zarówno pacjentowi, który doznał szkody, jak i bliskim osoby zmarłej wskutek niewłaściwie podjętego leczenia.
W praktyce najczęściej odszkodowanie jest przyznawane w przypadku zakażeń szpitalnych, opóźnionej diagnostyki, błędów zabiegowych, nieprawidłowej organizacji leczenia, ciężkich powikłań pooperacyjnych oraz śmierci pacjenta po hospitalizacji. Do końca 2025 roku do RPP wpłynęło ponad 2500 wniosków o przyznanie świadczenia z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych. W tym czasie rzecznik wydał prawie 600 decyzji pozytywnych dla pacjentów, a łączna suma wypłat sięgnęła 34 miliony złotych.
Wniosek do FKZM a odmowa leczenia: RPP dostaje skargi na szpitale
Jak się okazuje, decyzja chorych o skorzystaniu z przysługującego im prawa i złożenie wniosku do RPP o wypłatę świadczenia może mieć dla wnioskodawców także pewne negatywne konsekwencje. Do rzecznika płyną monity na szpitale, które odmawiają dalszego leczenia pacjentom, którzy wystąpili o rekompensatę z FKZM. rzecznik praw pacjenta alarmuje, że jest to niedopuszczalne, i każdą taką sprawę dokładnie analizuje.
Postępowanie FKZM działa w trybie „no fault”. Szpital nie jest stroną sprawy
RPP przypomina, że postępowanie dotyczące świadczenia z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych opiera się na zasadzie „no fault”. Oznacza to, że nie rozstrzyga się w nim o winie personelu medycznego ani podmiotu leczniczego. Co istotne, szpital nie jest nawet stroną tego postępowania. Nie ma więc podstaw, by wyciągać wobec pacjenta jakiekolwiek konsekwencje tylko dlatego, że zdecydował się skorzystać z przysługującego mu prawa. – Niedopuszczalne jest, aby pacjent ponosił negatywne konsekwencje w dostępie do świadczeń zdrowotnych z tego powodu, że skorzystał ze swojego ustawowego prawa do złożenia wniosku o wypłatę świadczenia z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych – podkreśla rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.
Leczenie w systemie NFZ: pacjent wybiera świadczeniodawcę i nie traci opieki
Rzecznik przypomina również, że w systemie finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia to pacjent ma prawo wyboru świadczeniodawcy. Nawet jeśli w konkretnych, zgodnych z prawem okolicznościach dochodzi do zmiany lekarza, nie oznacza to, że pacjent przestaje pozostawać pod opieką podmiotu leczniczego. – Sprawa ta pokazuje wyraźnie, że pacjent, który dochodzi swoich praw, powinien być objęty ochroną, a nie narażony na dodatkowe trudności. Korzystanie z instrumentów przewidzianych przez prawo nie może zamykać drogi do leczenia – podkreśla RPP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu