Łączenie kilku szpitali w jedną spółkę, sprzedawanie udziałów prywatnym inwestorom, ograniczanie liczby personelu medycznego, cięcia kosztem załogi i wreszcie wykonywanie tylko tych świadczeń, które są dobrze wyceniane przez NFZ.
Wszystkie te argumenty przemawiające na niekorzyść przekształcania placówek medycznych padały setki razy z ust polityków opozycji. Tyle że odbijały się od ściany. Na wszystkie zarzuty czy też tylko wątpliwości rząd reagował alergicznie. I odpowiadał jedno – przekształcenie to komercjalizacja, a nie prywatyzacja, pacjenci będą leczeni w lepszych warunkach. Spirala zadłużenia przestanie się kręcić, bo nad zarządzającymi szpitalami spółkami będzie wisiał topór odpowiedzialności finansowej własnym majątkiem. Tyle że praktyka okazuje się całkiem inna. Samorządy, nawet działając w dobrej wierze, już zaczynają pozbywać się spółek. W tym momencie dla rządu powinno zapalić się pomarańczowe światło ostrzegawcze.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.