Autopromocja

Szpitale nie chcą płacić pacjentom odszkodowań za złe leczenie

Efekty pracy wojewódzkich komisji ds. zdarzeń medycznych
Efekty pracy wojewódzkich komisji ds. zdarzeń medycznychDGP
15 lutego 2013

Komisje powołane przy każdym z wojewodów miały wyręczać sądy i być skutecznym i szybszym sposobem dochodzenia roszczeń przez pokrzywdzonych pacjentów. Tak się jednak nie dzieje. Do działających od ponad roku komisji zwróciło się dotychczas 537 osób z wnioskiem o sprawdzenie, czy w ich przypadku doszło do zdarzenia medycznego, np. błędnej diagnozy lub zaniechania leczenia. Zapadło tylko 26 orzeczeń korzystnych dla chorych, a zaledwie sześciu osobom wypłacono już świadczenie.

Jego wysokość wahała się od 2,5 tys. zł w Łodzi do 150 tys. zł we Wrocławiu. W dwóch przypadkach, w Lublinie i Gdańsku, pacjenci otrzymali godziwą zapłatę za uszczerbek na zdrowiu tylko dlatego, że druga strona przeoczyła termin, w którym przysługiwała jej procedura odwoławcza. 10 osób zrezygnowało z proponowanego im odszkodowania, bo było rażąco niskie. Eksperci ostrzegają, że to jedna z głównych słabości tego trybu dochodzenia roszczeń. Kwoty należnych pacjentowi świadczeń proponują bowiem szpitale lub ich ubezpieczyciel, a w ich interesie jest, aby wypłaty były jak najniższe.

Miało być inaczej

– Komisja stwierdza tylko, czy zaistniało zdarzenie medyczne. Nie wypowiada się o wysokości odszkodowań i zadośćuczynień – podkreśla Piotr Sendecki, przewodniczący komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych w Lublinie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.