Andrysiak: Bijmy lekarzy, w końcu kogoś trzeba bić

28 grudnia 2011

Jeśli coś może rozgrzać polskiego pacjenta do czerwoności, to nie gorączka, a protest lekarzy. Obojętne, słuszny czy nie, tak to już jest, że medycy nie mają w społeczeństwie dobrej prasy. Wiadomo, tak im dobrze, że nie powinni protestować. W dodatku – kosztem pacjentów.

Ten „koszt pacjentów” słychać zewsząd i tym razem. Lekarze burzą się, bo ministerstwo narzuciło na nich obowiązek sprawdzania, czy pacjent ma prawo do ubezpieczenia. Jeśli wypiszą receptę z niepoprawnym poziomem refundacji, zapłacą karę. Dlatego od nowego roku chcą umieszczać na receptach pieczątkę „refundacja do decyzji NFZ”. To oznacza dla pacjentów kłopoty.

Pozostało 21% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.