Luka pokoleniowa, zbyt mała liczba specjalistów. W końcu wydłużające się kolejki w poradniach i szpitalach. Lekiem miała być likwidacja stażu dla absolwentów kierunków lekarskiego i dentystycznego.
Matką takiej zmiany jest obecna premier. Teraz może się okazać, że to, co miało być złotym środkiem, stanie się kulą u nogi – i młodych adeptów sztuki lekarskiej, i uczelni ich kształcących. Resort zdrowia przespał bowiem ostatnie trzy lata, kiedy mógł dopracować najdrobniejsze szczegóły wejścia w życie tej rewolucji. A tak mamy serie pytań i mgliste odpowiedzi. Pierwsze z brzegu – czy student ostatniego roku nauki na kierunku lekarskim będzie miał ograniczone prawo wykonywania zawodu? Bo jeżeli nie, to nawet małym palcem nie dotknie samodzielnie pacjenta? A jeżeli zyska takie uprawnienie, to kto będzie go ubezpieczał? Resort wychodzi z założenia, że ma czas na udzielenie odpowiedzi. Tyle że wybiera drogę na skróty. Oby mniej niewiadomych było przy realizacji innego pomysłu pani premier zapowiedzianego w exposé, czyli sfinansowania dodatkowych etatów rezydenckich dla lekarzy, którzy dopiero rozpoczynają specjalizację. 60 mln zł w końcu piechotą nie chodzi.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)