Długi szpitali rosną, ale pracownicy na tym nie cierpią

Szpitalowi najłatwiej zaoszczędzić na inwestycjach – leczyć i opłacać rachunki musi
Szpitalowi najłatwiej zaoszczędzić na inwestycjach – leczyć i opłacać rachunki musiShutterStock / fot. hxdbzxy/Shutterstock
21 sierpnia 2024

To już drugi rok z rzędu, w którym zadłużenie szpitali rośnie o ponad 10 proc. rocznie. Jednak zaległości w wypłacaniu pensji pracownikom 
są coraz mniejsze.

Reforma systemu wynagrodzeń pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, która weszła w życie od lipca 2022 r., coraz bardziej wpływa na sytuację finansową szpitali. Znaczna część pieniędzy z kontraktu z NFZ jest bowiem przeznaczana na koszty pracy. Jak mówią przedstawiciele placówek, pensje muszą płacić terminowo, by nie ryzykować utraty pracowników, którzy dziś są na wagę złota, i nie narażać się na kary. W efekcie, jak wynika z danych, na koniec I połowy 2024 r. zadłużenie lecznic względem ZUS wyniosło 965,49 mln zł. Dla porównania na koniec 2023 r. było to 1,01336 mld zł, a rok wcześniej 1,01338 mld zł.

Potrzebna wyższa wycena świadczeń

Trzymanie w ryzach należności ZUS-owskich ma jednak swoje konsekwencje. Na koniec I kw. tego roku ogólne zadłużenie szpitali przekroczyło już 22,2 mld zł. To o 10,6 proc. więcej niż przed rokiem i o 2,8 proc. więcej niż na koniec 2023 r. Rośnie też skala zobowiązań wymagalnych. Na koniec I kw. tego roku było to już 2,48 mld zł wobec 2,47 mld zł na koniec 2023 r. i 2,25 mld zł przed rokiem (na koniec I kw. 2023 r.).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.