Autopromocja

Jacyna: Konkursy dla szpitali najwcześniej za rok

szpital, lekarze, pacjenci
W propozycjach zmian wycen fundusz opierał się m.in. na raporcie NIK dotyczącym kardiologii interwencyjnej i zachowawczej. ShutterStock
21 czerwca 2016

- Część zakresu usług realizowanych na przykład w placówkach powiatowych może być w przyszłości objęta negocjacjami - mówi Andrzej Jacyna, p.o. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

Uważam, że z niektórymi zmianami nie powinniśmy czekać przez kolejne pół roku, zwłaszcza że, jak wynika m.in. z raportu NIK, dochodzi do nieprawidłowości. Ponadto chciałbym przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej w sytuacji nieustalenia taryfy świadczeń jednostki rozliczeniowe i ich wartość określa prezes funduszu.

2584071-andrzej-jacyna-p-o.jpg
Andrzej Jacyna, p.o. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia

Tak, w propozycjach zmian wycen fundusz opierał się m.in. na raporcie NIK dotyczącym kardiologii interwencyjnej i zachowawczej. Pokazał on to, o czym od dawna się mówiło, że jedne wyceny są mocno zawyżone, a inne niedoszacowane. W ośrodkach skontrolowanych przez NIK świadczenia kardiologii inwazyjnej przeważały liczbą i wartością nad świadczeniami o charakterze zachowawczym. Stawki powodowały, że w przypadku świadczeń kardiologii inwazyjnej realizacja większości procedur była bardzo dochodowa, a świadczenia kardiologii zachowawczej przynosiły straty. Widać to było szczególnie w placówkach niepublicznych. To niestety ma wpływ m.in. na złą kondycję wielu szpitali publicznych, gdzie dominują świadczenia z kardiologii zachowawczej. A te dobrze wyceniane są wybierane przez placówki prywatne, które generują na nich ogromne zyski. Tak nie powinno być. To publiczne pieniądze i nadwyżki z wycen przekierujemy tam, gdzie są niedoszacowania, a także na proste i niezbyt kosztowne procedury, do których ludzie czekają w długich kolejkach. Dodatkowe środki skierowane zostaną przede wszystkim na diagnostykę i specjalistyczne świadczenia dziecięce, a także stomatologię.

Również na leczenie osób starszych, opiekę nad ciężarnymi i noworodkami oraz dziećmi. W konstytucji są wymienione właśnie te trzy grupy obywateli, którym należy się szczególna opieka, i realizujemy te zapisy.

Prace nad zmianą wycen w pediatrii toczyły się w NFZ od lat, mamy na ten temat opracowania z 2012 r. Niestety wcześniej nie wprowadzono ich w życie, więc od kilku miesięcy prowadziliśmy prace nad ich uaktualnieniem. Co do instytutów i szpitali – od nich było najłatwiej pozyskać informacje. Ponadto w ich przypadku, ze względu na skomplikowane procedury, dochodziło do największych niedoszacowań kosztów w wycenie.

Nie jest to reakcja na jednostkową sytuację, ale na problem występujący w skali całego kraju. Jednak by móc sfinansować te zmiany, musieliśmy równocześnie opracować inne, które pozwolą uwolnić część pieniędzy z wysokomarżowych procedur. Sam też zwróciłem się do AOTMiT, by możliwie szybko zająć się kompleksową zmianą wycen w pediatrii. I jest ona w planach na przyszły rok.

Do tego dochodzi też wątek prawny. W lipcu wchodzi w życie przepis art. 146 ust. 6 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który spowoduje, że zmieniane wyceny będą wchodzić w życie z rocznym opóźnieniem. Musieliśmy więc wybrać te procedury, dla których byliśmy w stanie opracować zmiany w tak krótkim czasie, żeby wprowadzić je przed tym terminem. Stąd np. brak zmian w neurologii, choć z pewnością wymaga ona przemodelowania. Na zmianę większej liczby procedur nie mamy w tej chwili pieniędzy ani danych kosztowych od świadczeniodawców.

Oczywiście skorzystaliśmy z opracowań agencji. I rzeczywiście zastosowaliśmy tylko 50-proc. stawki zaproponowane przez AOTMIT. Chcemy przez najbliższe półrocze sprawdzić, jaki będzie efekt finansowy proponowanych przez AOTMiT zmian zarówno na wydatki funduszu, jak i popyt oraz podaż świadczeń, a także kondycję finansową szpitali. Jeśli chodzi o niedoszacowane świadczenia, przyjęliśmy, że średnio jest to zwiększenie o 20 proc.

Wymaga to jeszcze szczegółowych wyliczeń w AOTMiT.

Wartość umów na razie się nie zmieni, wyceny mogą wpłynąć na liczbę realizowanych świadczeń.

Postaramy się, by tak nie było. Tam, gdzie byłoby takie ryzyko, planujemy wykorzystać środki finansowe, które np. zostały z zeszłego roku lub będą pochodzić z wyższego spływu składki w tym roku.

To ostatecznie będziemy wiedzieć w sierpniu. Na razie wiele wskazuje na to, że jest niewielka nadwyżka.

Za wcześnie, żeby o tym mówić.

Zdajemy sobie z tego sprawę. Jeżeli chodzi o lipcowe zmiany to choć czasu jest niewiele, wciąż jest pole do dyskusji i jeżeli dostaniemy propozycje oparte na rzetelnych wyliczeniach obejmujące inne niedoszacowane świadczenia, to być może niektóre uda się jeszcze uwzględnić. Na pewno kolejne przeszacowanie nastąpi w momencie wydzielenia kosztów wyrobów medycznych z ceny świadczenia.

Nie powiedzieliśmy ostatniego zdania w sprawie wyceny SOR-ów, intensywnej terapii i innych świadczeń rozsianych w wielu punktach. Cały czas opiniujemy zarządzenia. Świadczeniodawcy zgłaszają uwagi i wskazują procedury lub całe grupy świadczeń szczególnie niedoszacowane.

Myślę, że konkursy mogą być w połowie przyszłego roku, ale sytuacja m.in. w zakresie legislacji dynamicznie się zmienia. Trwają prace nad całkiem nowym systemem finansowania placówek, które są najważniejsze dla zabezpieczenia świadczeń zdrowotnych Polaków. Jeśli te zmiany wejdą w życie, to część zakresu usług realizowanych np. w szpitalach powiatowych będzie objęta negocjacjami, a nie konkursami. Na razie jest za wcześnie, by zdradzać więcej szczegółów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.