Przedsiębiorcy, którzy łamią prawo i sprzedają polskie medykamenty na Zachód, powinni czuć się zagrożeni. Będą ich zwalczać nie tylko inspektorzy farmaceutyczni, lecz także śledczy.
Na łamach DGP piszemy o procederze nielegalnego wywozu leków od blisko trzech lat. W tym czasie zjawisko to zamiast słabnąć, nasilało się. Inspektorzy farmaceutyczni, którzy mają za zadanie czuwać nad prawidłowością obrotu lekami, bezradnie rozkładają ręce. Mówią, że przyszło im walczyć ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, a na taką walkę nie mają ani sił, ani środków. Efekt? Eksperci mówią, że na odwróconym łańcuchu dystrybucji można zrobić biznes lepszy niż na handlu narkotykami.
Wspominaliśmy wielokrotnie, że indolencja państwa w dużej mierze wynika stąd, iż sprawą wywozu leków nie interesowała się należycie prokuratura. – Zamiast ścigać przestępców, wielokrotnie utrudniała życie inspektorom, rozważając, czy nie przekraczają oni swych uprawnień – mówił na naszych łamach rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego Paweł Trzciński.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.