Wojciech Sieńczyk, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego, opowiedział w studiu DGP na Europejskim Kongresie Gospodarczym o fali sukcesji w Polsce oraz roli, jaką dla firm rodzinnych odgrywają banki.
– Firmy rodzinne stanowią dużą część gospodarki, to dla nas bardzo ważny klient – powiedział Wojciech Sieńczyk.
Podkreślał, że z jednej strony bank jest partnerem dla takiej firmy, bo prowadzi ona działalność gospodarczą, ale też dokłada wszelkich starań, by nawiązać relacje z właścicielami, z rodziną, aby zgromadzony przez nich kapitał zarządzany był przez bank.
Fala sukcesji w firmach rodzinnych
Przez Polskę przechodzi właśnie największa fala sukcesji po II wojnie światowej. – Obserwujemy zmianę pokoleniową. Polskie przepisy są chyba najlepsze w Europie, jeśli chodzi o elastyczność i możliwości prognozowania sukcesji oraz przekazywania majątku – ocenił Wojciech Sieńczyk.
Zwracał też uwagę, że sukcesja i założenie fundacji rodzinnej to są dwie różne sprawy.
– Fundacja rodzinna może być częścią procesu sukcesyjnego, ale nie wypełnia go w całości – podkreślił wiceprezes ING Banku Śląskiego.
Jego zdaniem formę sukcesji należy dopasować do konkretnej firmy rodzinnej.
– To może być zarówno przekazanie firmy, jak i sprzedaż majątku czy założenie fundacji, to jest zmiana struktury właścicielskiej, zmiana struktury zarządzania i transfer kapitału do kolejnych pokoleń – wyliczał Wojciech Sieńczyk.
Bank może pomóc
Czy bank może wspierać firmy rodzinne nie tylko w obszarze finansowym?
– Bank albo prawnicy są zwykle pierwszymi odbiorcami informacji ze spółki o tym, że planowana jest sukcesja. Możemy pomóc w znalezieniu partnera, doradcy prawno-podatkowego, który mógłby wesprzeć rodzinę w procesie sukcesyjnym – powiedział wiceprezes ING Banku Śląskiego zaznaczając jednocześnie, że banki nie prowadzą działalności prawnej czy podatkowej, mają wręcz zakaz zajmowania się tym obszarem.
Bank może za to wspierać działania prowadzące do sukcesji czy stworzenia fundacji rodzinnych.
– Większość przypadków pokazuje, że przy tworzeniu fundacji nie sam proces jej technicznego założenia jest najważniejszy. Najważniejsze są bardzo długie, wstępne rozmowy, czyli uzgodnienia w rodzinie, jak sukcesja powinna wyglądać. Im dłuższe i bardziej przemyślane są te rozmowy, tym bardziej proces sukcesyjny jest udany albo ma dużą gwarancję, że będzie udany – podsumował Wojciech Sieńczyk.
Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.
GEG
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu