Autopromocja

Rok 2012 słaby dla PKP Intercity: 9 mln zł strat, 600 tys. pasażerów mniej

Pociąg PKP Intercity.
Władze PKP Intercity szacują, że rok 2013 zamknie się stratą, która może sięgnąć nawet stu milinów złotych. Newspix / BOSIACKI ROMAN
26 lutego 2013

Spółka PKP Intercity podsumowała 2012 rok. Z zestawień wynika, że z usług przewoźnika skorzystało 600 tysięcy osób mniej niż rok wcześniej. Odnotowała również 9-milionowa stratę.

Zdaniem szefa spółki Janusza Malinowskiego, złożyło się na to kilka przyczyn. 

Konkurencja autostrad oraz kłopoty ze zmieniającym się rozkładem jazdy, remontami torów...

Pasażerów odstraszyły częste zmiany w rozkładzie jazdy. Polskie Linie Kolejowe wprowadzały korekty co dwa miesiące. Pociągi zmieniały godziny odjazdów i przyjazdów, zmieniał się także czas podróży.

Do korzystania z kolei zniechęcały też objazdy spowodowane remontami na torach. Wydłużały one znacząco czas podróży.

Jednocześnie nastąpiła rozbudowa autostrad i dróg ekspresowych. Zdaniem Janusza Malinowskiego, indywidualne przewozy samochodowe są w tej chwili największą konkurencją dla kolei. 

W efekcie z usług przewoźnika w zeszłym roku skorzystało 30 i pół miliona pasażerów. W 2011 roku było to ponad 31 milionów. Najgorszy pod tym względem był grudzień. W tym czasie wszyscy przewoźnicy odnotowali średni spadek o 3 procent.

9 mln strat

Ubiegły rok przewoźnik zamknął stratą finansową. Jej ostateczna wysokość nie jest jeszcze znana, ale już teraz wiadomo, że może ona przekroczyć 9 milionów złotych. Odpowiedzialny za finanse w spółce Paweł Hordyński powiedział, że w zeszłym roku znacząco wzrosły koszty pracownicze. PKP Intercity płaciła za nadgodziny w czasie Euro 2012. Kolejny koszt to podwyżki dla pracowników. Przedstawiciele spółki zwracają też uwagę na odprawy dla zwalnianych pracowników, które przyczyniły się do deficytu finansów firmy.

W 2013 r strata może się zwiększyć do 100 mln złotych

Władze spółki szacują, że rok 2013 zamknie się jeszcze większą stratą, która może sięgnąć nawet stu milinów złotych. Zarząd liczy, że w 2014 roku spółka przestanie dopłacać do działalności. Może się do tego przyczynić uruchomienie szybkich pociągów Pendolino. Podróż z Warszawy do Krakowa i Katowic ma się skrócić do dwóch godzin, a ze stolicy do Gdańska do trzech godzin. Paweł Hordyński powołuje się na przykład Francji, gdzie po uruchomieniu szybkiej kolej liczba pasażerów wzrosła trzykrotnie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.