Bąk: #RanyJakSięUmęczyłem, czyli o promocji Kony i nie tylko

Łukasz Bąk
Łukasz BąkDGP
6 kwietnia 2018

Ostatnio znaczną część mojej aktywności w mediach społecznościowych przeniosłem z Facebooka na Instagram. Miałem już powyżej uszu politycznych uzewnętrznień bliższych i dalszych znajomych, Smoleńska, aborcji, filmów o małych kotkach pijących mleczko, fotek pierwszego śniegu, pierwszego śniegu w grudniu, braku śniegu w Wigilię, śniegu w kwietniu itd. Na Instagramie wszystko wydaje mi się znacznie przyjemniejsze i bardziej optymistyczne.

Tam ludzie chwalą się zdjęciami ciekawych miejsc, w których byli, pokazują swoje samochody, dzieci (ale tylko te, które im się udały), domy, łóżka, garderoby, a nawet atrakcyjne części swoich ciał. 99 proc. tego wszystkiego jest po prostu ładne. Albo śmieszne. Ewentualnie słodkie. Nie ma tu polityki, jątrzenia, obrażania, narodowców, a przede wszystkim komentarzy, po których wypada już tylko popić garść tabletek nasennych szklanką wódki. I tylko jedna rzecz mnie wkurza – hasztagi.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.