Autopromocja

Najpopularniejsze marki samochodów: Firmowe zakupy ciągną rynek aut

Samochód
Majowe odbicie w wynikach sprzedaży nowych samochodów osobowych (wzrost o 11 proc. w skali roku) sprawiło, że po pięciu miesiącach tego roku rynek jest praktycznie na poziomie sprzed roku. ShutterStock
24 czerwca 2015

Sprzedaż nowych samochodów rozwija się lepiej, niż prognozowali eksperci. To zasługa stabilizacji gospodarczej, rosnącego optymizmu konsumentów i korzystnych dla przedsiębiorców zmian w przepisach.

2225182-i02-2015-120-000001200.jpg

Majowe odbicie w wynikach sprzedaży nowych samochodów osobowych (wzrost o 11 proc. w skali roku) sprawiło, że po pięciu miesiącach tego roku rynek jest praktycznie na poziomie sprzed roku. To cieszy sprzedawców, którzy po słabym lutym i marcu (rynek malał o kolejno 12,9 i 6,3 proc.) z obawami spoglądali na wiosenne wyniki sprzedaży.

– Niemal wszyscy zakładali, że przynajmniej do połowy roku rynek będzie znacząco tracił. Tymczasem pojawia się realna szansa, że na półmetku tego roku koncerny sprzedające w Polsce samochody odnotują lepsze wyniki niż w roku poprzednim. A warto pamiętać, że w ubiegłym roku rynek urósł o 13 proc. Trudno było się spodziewać utrzymania statystyk po takim skoku – tłumaczy Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Wyniki cieszą tym bardziej, że tegoroczna sprzedaż nie jest sztucznie wspierana, jak na początku ub.r. Mowa o okienku derogacyjnym, które zakończyło się 1 kwietnia ub.r. Umożliwiało ono odliczenie całego podatku VAT od samochodów z homologacją ciężarową N1, czyli popularnych aut z kratką.

Przedsiębiorcy motorem rynku

W opinii Jakuba Farysia na dobre wyniki wpłynęło przede wszystkim większe zainteresowanie zakupem nowych aut osobowych wśród przedsiębiorców. W tej statystyce wynik jest niemal bliźniaczy jak w roku ubiegłym. – Decyduje o tym poprawa sytuacji gospodarczej, ale nie tyle od strony finansowej, ile mentalnej. Z moich rozmów z dilerami wynika, że przedsiębiorcy mają zdecydowanie mniejsze obawy przed podjęciem decyzji o zakupie nowego auta – przekonuje ekspert.

– Faktycznie, rynek ciągną firmy, ale duża w tym zasługa zmiany przepisów dla przedsiębiorców o odliczeniu podatku VAT przy wykorzystaniu aut do celów służbowych – przypomina Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Obecnie od wszelkich wydatków pracowników, poniesionych przy realizacji celów służbowych, przedsiębiorcy mogą odliczyć cały podatek. Jeśli auto choćby w minimalnym stopniu jest wykorzystywane do celów prywatnych, odliczenie wynosi 50 proc. Zdaniem Drzewieckiego to i tak wystarczająco dużo, by zachęcić właścicieli firm do poszerzania floty.

Kolejny impuls do zakupów pojawi się 1 lipca. Przedsiębiorcy uzyskają wtedy możliwość rozliczenia połowy wydatków na zakup paliwa od samochodów służbowych. – W skali pojedynczego auta roczna korzyść z tego zapisu szacowana jest od kilkuset do kilku tysięcy złotych. W przypadku większej floty zapis może spowodować, że oszczędzone pieniądze firmy zainwestują w zakup nowych aut – podkreśla Jakub Faryś.

W jego opinii kluczowa dla rynku jest także tymczasowa stabilizacja na Ukrainie. – Konflikt na Wschodzie zdecydowanie hamował rynek. Dziś można powiedzieć, choć zabrzmi to brutalnie, że ludzie się do tego przyzwyczaili – wyjaśnia Faryś, który jednocześnie zapewnia, że ewentualny grexit, czyli wyjście Grecji ze strefy euro, nie wpłynie na polski rynek motoryzacyjny.

Z większą ostrożnością do sytuacji wokół Grecji podchodzi Wojciech Drzewiecki. W jego opinii niepowodzenie negocjacji może zdestabilizować europejskie gospodarki, co po pewnym czasie przełoży się także na wyhamowanie sprzedaży nowych aut w Polsce.

Po niespełna dwóch kwartałach przeciętnie wyglądają za to statystyki sprzedaży samochodów osobowych wśród klientów indywidualnych. Kupili oni 59 tys. samochodów, a więc odpowiadali za 40 proc. rynku. Widać jednak światełko w tunelu – w maju także w tym sektorze pojawił się pozytywny trend, a rynek minimalnie urósł.

Zmienne nastroje w koncernach

Zdecydowanym liderem rynku nowych osobówek pozostaje Skoda. Koncern Volkswagen AG ma jednak umiarkowane powody do zadowolenia. Z jednej strony należąca do niego marka prowadzi w rankingu. Z drugiej – zarówno ona, jak i sam Volkswagen tracą w skali rok do roku. Skoda – 6 proc., a VW – 8 proc. Przedstawiciele Skody zapewniają jednak, że spadek sprzedaży to tylko tymczasowe zjawisko, a pozycja marki do końca roku będzie niezagrożona.

– W zeszłym roku byliśmy największym beneficjantem sprzedaży popularnych samochodów z kratką, w tym roku nie było takiego bodźca. Dodatkowo niektórzy nasi konkurenci mieli wyjątkowo dużo samochodów na wyprzedażach. Te dwa czynniki wpłynęły na spadek udziału naszej marki w pierwszych czterech miesiącach. Do końca roku przewidujemy stabilizację naszego udziału rynkowego na obecnym poziomie – przekonuje Michał Cabaj ze Skoda Polska.

Na minusie, z podobnym 6-proc. spadkiem, pierwsze pięć miesięcy tego roku zakończyło także Audi. W zupełnie innym trendzie jest należący do tego samego koncernu Seat. Marka notuje w tym roku rekordowe wyniki: jest o ponad połowę lepsza niż rok temu. Wzrost jest w znacznej mierze zasługą podwojenia sprzedaży modelu Leon.

Znacznie więcej powodów do zadowolenia niż VW ma Toyota. Japońska marka ma za sobą bardzo dobrą zimę i początek wiosny, dzięki czemu zepchnęła z drugiego miejsca Volkswagena. Do końca maja producent sprzedał nad Wisłą ponad 15 tys. nowych osobówek, a kluczowy okazał się wzrost w segmencie samochodów miejskich. Od stycznia sprzedało się 42 proc. więcej nowych yarisów i 31 proc. więcej corolli.

– W tym roku mieliśmy bardzo dobrą wyprzedaż praktycznie wszystkich modeli, zaskakująco wysoki popyt na aurisa hybrydowego oraz dodatkowo wsparliśmy się trafioną w rynek ofertą yarisa po faceliftingu – cieszy się Robert Mularczyk z Toyota Motor Poland. W jego opinii szansa na drugie miejsce pojawiła się zdecydowanie wcześniej, ale skok zablokowały auta z kratką, na których bardzo mocno zyskał m.in. bezpośredni konkurent – Volkswagen.

W czołówce swojego przedstawiciela ma także General Motors. Opel dzięki 16-proc. wzrostowi sprzedaży zgłasza swoje aspiracje do wejścia na podium. Hitem okazał się Opel Mokka, do którego polscy klienci przekonywali się bardzo długo. Auto weszło do sprzedaży pod koniec 2012 r. W ubiegłym roku od stycznia do maja znalazło 756 nabywców. Za to w pierwszych pięciu miesiącach tego roku – było ich już prawie 2000. Oprócz hitowego crossovera od początku roku świetnie sprzedają się corsa i astra.

Dobre wyniki aliansu Nissan-Renault to z kolei zasługa japońskiej marki, która od początku roku zanotowała 25-proc. wzrost sprzedaży. – Główną składową sukcesu jest odnowienie gamy Nissana w zeszłym roku. Druga generacja Qashqaia, zupełnie nowy X-Trail, kompaktowy Pulsar, odświeżony Juke oraz elektryczny dostawczy e-NV200 – wszystkie te nowości zadomowiły się już na polskim rynku i cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów – zapewnia Dorota Pajączkowska z Nissan Europe. Dodaje, że podstawowym celem Nissana na ten rok jest poprawa wyników w segmencie samochodów kompaktowych, do którego marka powróciła po kilku latach nieobecności. – Chcemy, by Nissan z modelem Pulsar pojawiał się na listach zakupowych klientów, co nie jest łatwym zadaniem w tej największej i najbardziej konkurencyjnej klasie na rynku – przyznaje Pajączkowska.

Zdecydowanie gorzej wiedzie się koncernowi PSA. W tym roku wyraźnie traci zarówno Citroen (-35 proc.), jak i Peugeot (-30 proc.). W segmencie niemieckich marek premium rywalizację wygrywa Mercedes (Daimler), który po wyraźnym wzroście sprzedaży wyprzedził głównego konkurenta – BMW, i zostawił daleko w tyle należące do Volkswagena Audi.

Liderzy poszerzają oferty

Koncerny już dziś zapowiadają ofensywę w walce o klientów latem i jesienią. Volkswagen po wprowadzeniu do cenników nowego Golfa z nadwoziem Variant szykuje się do prezentacji odświeżonego Sharana – największego osobowego vana marki. We wrześniu premierę będzie miał nowy Touran, a pod koniec roku w ofercie pojawią się nowe passaty – GTE i Alltrack. Skoda na 120-lecie istnienia marki przygotowała limuzynową wersję modelu Superb. Auto trafi do sprzedaży w sierpniu. Wkrótce w ofercie znajdzie się także następca Roomstera.

– Z uwagi na popyt i wielkość rocznej produkcji Skoda rozważa produkcję tego modelu przy współpracy z przedsiębiorstwami działającymi w ramach Volkswagen Group. Żadne wiążące decyzje jeszcze nie zapadły – informuje Michał Cabaj ze Skoda Polska. Może to oznaczać, że produkcja tego modelu będzie się odbywać również w naszym kraju. Ponadto we wrześniu na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie oficjalnie zaprezentowana zostanie Skoda Superb w wersji kombi.

Toyota drugą pozycję będzie chciała utrzymać dzięki nowej generacji modelu Avensis i nowemu Priusowi, który w sprzedaży będzie dostępny w I kw. 2016 r. Opel poszuka klientów w miastach. Pod koniec czerwca do salonów trafi mały Opel Karl, którego będzie można nabyć już za 35 tys. zł. We wrześniu spodziewana jest premiera nowego Opla Astry. Piąty w rankingu sprzedaży Ford chce powalczyć o klientów m.in. modelami C-Max, S-Max – Focus ST. Pod koniec roku do seryjnej produkcji wejdzie także najnowszy SUV tej marki – Ford Edge.

Używane także w górę

Według danych PZPM przygotowanych na podstawie zasobów Centralnej Ewidencji Pojazdów wciąż szybciej niż sprzedaż nowych aut rośnie rynek samochodów używanych. W okresie styczeń – kwiecień do Polski sprowadzono 268,5 tys. używanych samochodów – o 17 tys. więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Największą popularnością wśród nabywców używek niezmiennie cieszą się niemieckie marki. Liderem jest Volkswagen (36 246 pierwszych rejestracji i 4-proc. wzrost w porównaniu z podobnym okresem ub.r.). Na drugim miejscu znalazł się Opel (29 544 rejestracje i 10-proc. wzrost r./r.), a na trzecim Audi (22 659 rejestracji i także 10-proc. wzrost).

W opinii Jakuba Farysia, prezesa PZPM, nic nie wskazuje na to, by zainteresowanie używanymi autami w najbliższym czasie miało zmaleć. – Dopóki nie zostaną wprowadzone konkretne rozwiązania zniechęcające do zakupu starych samochodów, ten rynek będzie piął się do góry – twierdzi Faryś. Jego zdaniem zjawisko mogłyby ograniczyć bardziej rygorystyczne kontrole stanu technicznego pojazdów lub system podatkowy premiujący nabywców nowych, bardziej ekologicznych samochodów. ©?

Przedsiębiorcy mają mniej obaw przed decyzją o zakupie auta

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.