Mijasz fotoradar i przyspieszasz? Za pół roku już tak nie zrobisz, bo zmierzą ci średnią prędkość z kilku kilometrów. To kolejny pomysł na zwiększenie wpływów z mandatów. Rząd mocno liczy na to, że w ten sposób uda mu się podreperować budżet pieniędzmi wyciągniętymi z kieszeni kierowców.
Jeszcze w sierpniu Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) rozpocznie montaż 300 nowych fotoradarów na drogach w całym kraju. To jednak dopiero preludium tego, co w najbliższym czasie czeka kierowców. Niebawem ich poczynania na drodze będzie śledziło także kilkadziesiąt nowych nieoznakowanych aut z wideorejestratorami. Do tego w arsenale GITD pojawi się zupełnie nowa broń – urządzenia do tzw. odcinkowego pomiaru prędkości.
To system, który zamiast mierzyć chwilową prędkość samochodu, będzie obliczał średnią prędkość na danym odcinku drogi, liczącym od kilku do nawet kilkunastu kilometrów. Specjalne kamery wychwycą przejazd auta wjeżdżającego na dany odcinek, a urządzenie zainstalowane na jego końcu wychwyci pojazd i obliczy średnią prędkość na trasie. Jeśli okaże się wyższa niż dozwolona, GITD rozpocznie procedurę mandatową.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.