Tydzień temu napisałem, że Citroën C4 Picasso jest znacznie lepszy od Volkswagena Tourana i Forda C-maxa, po czym, gdy materiał został już opublikowany, zdałem sobie sprawę, że zabrzmiało to równie niedorzecznie jak „rak trzustki jest lepszy niż rak jądra i rak wątroby”. Bo przecież wszystkie te auta należą do segmentu minivanów.
A każdy minivan to nic innego, jak bardzo drogi sposób na oświadczenie wszystkim wkoło, bez konieczności otwierania ust: „Spójrzcie, moje życie jest nic niewarte”. Owszem, są to często samochody bardzo dobrze wykonane, przyzwoicie jeżdżące, rozpieszczające komfortem, potrafiące oczarować praktycznością i przestronnością, a nawet – jak Picasso – całkiem radosne, przyjazne i przyjemne dla oka. Ale problem polega na tym, że nie zbudowano ich z myślą o was, lecz o waszych dzieciach. Są więc jak basenowy brodzik ze zjeżdżalnią w kształcie słonika – podczas gdy wasze pociechy świetnie się w nim bawią, wy ziewacie i tylko czekacie na moment, kiedy któreś się poślizgnie, przewróci i rozbije sobie łokieć albo kolano. Bo to będzie oznaczało, że wreszcie możecie wracać do domu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)