Wyścig trwa. Producenci samochodów dodają do swoich modeli dziesiątki koni mechanicznych, poprawiają ich osiągi, dorzucają kolejne poduszki powietrzne i elektroniczne cuda na kiju. Spada tylko jedno – zużycie paliwa.
Z danych technicznych niektórych aut można wywnioskować, że ich eksploatacja jest tańsza niż używanie hulajnogi. Wszyscy producenci mają cudowne antidotum na to, co się dzieje na stacjach – modele spalające 3 – 4 litry paliwa na 100 km. Nic tylko brać i śmiać się w oczy frajerom tłoczącym się w tramwajach i tankującym LPG.
Przykro mi, ale w rzeczywistości frajerami są ci, którzy wierzą w auta zdolne jeździć „o kropelce”. Takie modele istnieją wyłącznie w folderach reklamowych. Nie wierzycie? No to posłuchajcie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.