Rowerzyści mogą jechać obok siebie
Pani Katarzyna z koleżanką
wybrały się na wycieczkę rowerową nad
Wisłę w okolicach Konstancina. Tam przez pola do
domów i osiedli prowadzą wygodne drogi: niezbyt
uczęszczane, o dobrej nawierzchni. Lubi je wielu
warszawskich kolarzy. Panie jechały obok siebie i
rozmawiały o życiu, dawno się nie
widziały. Nagle za ich plecami pojawił się
samochód i kierowca zaczął trąbić na
nasze turystki. Potem szybko je wyprzedził,
zajechał drogę i zaczął wykrzykiwać
do kobiet, że nie wiedzą, jak jeździć
rowerem, i że mają jechać jedna za drugą.