Niewydolne i wysokoemisyjne kotły na paliwa stałe (tzw. kopciuchy) nie trafią już więcej na rynek, niezależnie od tego, jak bardzo nieuczciwi przedsiębiorcy będą starali się nagiąć przepisy. Takie są założenia nowelizacji rozporządzenia w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe, które podpisali już minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz oraz minister środowiska Henryk Kowalczyk. Wejdzie w życie za 14 dni.
Regulacje mają ukrócić patologie, które szybko rozpleniły się po pierwszej – i jak się okazuje, jedynie połowicznej – próbie uregulowania rynku urządzeń grzewczych w 2017 r. Rządzący wprowadzili wtedy wyśrubowane wymogi emisji, które muszą spełniać kotły, by mogły być dopuszczone do sprzedaży. Nie trzeba było jednak długo czekać, by producenci i sprzedawcy znaleźli furtki umożliwiające im obejście nowych przepisów. Najprościej jest sprzedawać te same urządzenia, tylko że pod inną nazwą handlową, np. jako kotły do podgrzewania wody. Nie były one ujęte w rozporządzeniu, a jednocześnie – pod względem technicznym – niczym nie różniły się od standardowych kopciuchów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.