Rząd liczy na to, że uwolnienie czynszów za mieszkania budowane w ramach flagowego programu PiS przyciągnie do współpracy deweloperów. Koniunktura na rynku do tego nie zachęca
Jeszcze w tym miesiącu Rada Ministrów ma przyjąć projekt zmian w ustawie o Krajowym Zasobie Nieruchomości (KZN), który ma pomóc rozkręcić program „Mieszkanie plus” i spełnić jego ambitne cele inwestycyjne. Zgodnie z zapowiedziami resortu inwestycji i rozwoju do końca 2019 r. w budowie powinno być 100 tys. nowych mieszkań. Tymczasem, jak informował niedawno Mirosław Barszcz, prezes BGK Nieruchomości, który pilotuje rządowy program, na koniec tego roku na etapie przygotowania ma być ok. 29 tys. lokali mieszkalnych w całej Polsce (niewielka część tych przedsięwzięć znajduje się już w fazie budowy).
Nierealne założenia
Żeby zdynamizować swój sztandarowy program, rząd chce więc przede wszystkim usprawnić mechanizm pozyskiwania przez KZN działek odpowiadających wymogom inwestycji mieszkaniowych. Środkiem do tego celu ma być zagwarantowanie państwowym agencjom i spółkom znacznej część zysku ze sprzedaży przekazanych gruntów. Drugi kluczowy element nowelizacji ustawy o KZN to zderegulowanie niektórych elementów programu. Zgodnie z pierwotną koncepcją, szybko i dotkliwie zweryfikowaną przez rynek, mieszkania na gruntach KZN miały być budowane na zasadach rynkowych przez operatorów mieszkaniowych, ale czynsze miały być niskie i ustalane odgórnie dla poszczególnych województw. Założenia okazały się absurdalne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.