Autopromocja

Komornicy zajmują coraz więcej domów. Liczą na zastraszenie dłużników

dom, pieniądze, nieruchomości, podatki
Komornicy zajęcie domu traktują jako element naciskuShutterStock
30 grudnia 2013

Na sprzedaż zostało wystawionych 11 tysięcy nieruchomości odebranych właścicielom, którzy nie byli w stanie spłacać długów. To trzykrotnie więcej niż przed rokiem

1606611-lepiej-splacamy-dlugi-ale-licytacji.jpg
Lepiej spłacamy długi, ale licytacji komorniczych przybywa

Według danych Krajowej Rady Komorniczej od początku roku do 6 grudnia pod młotek za niespłacone długi trafiło prawie 8,1 tys. mieszkań i ponad 3,1 tys. domów. Dla porównania w całym 2012 r. było to – odpowiednio – 3 tys. i 1,1 tys.

Robert Damski, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej, mówi, że komornicy coraz częściej decydują się odzyskiwać należności od dłużników, zajmując ich domy i mieszkania, bo to jedyna szansa na odzyskanie pieniędzy w sytuacji, gdy dłużnik ukrywa inne składniki majątku. Komornicy wystawienie nieruchomości na licytację traktują też czasem jako element nacisku na dłużnika, licząc na to, że ten w strachu przed utratą domu zdecyduje się podjąć negocjacje i spłaci część zadłużenia.

Bo, jak wynika z informacji uzyskanych w KRK, to nie nieruchomości są najbardziej atrakcyjne z punktu widzenia wierzyciela. Licytacje domów i mieszkań stanowią nadal ułamek wszystkich egzekucji komorniczych. W pierwszym półroczu przeprowadzono ich prawie 2,6 mln. Najczęściej komornicy zajmują rachunki bankowe dłużników, ich wynagrodzenia lub wierzytelności. A w dalszej części składniki majątku ruchomego – w praktyce te, które wskazuje wierzyciel. Najbardziej poszukiwane są samochody, w dalszej kolejności sprzęt RTV. Ale, co podkreśla rzecznik rady, trzeba się spodziewać, że liczba licytacji nieruchomości w kolejnych latach będzie nadal rosła. – To wniosek na podstawie informacji o znacznej liczbie zajęć nieruchomości w toku egzekucji komorniczych – mówi.

Włodzimierza Szymczaka, dyrektora zarządzającego w Atradius Collections, nie dziwią dane KRK.

– My też jako firma windykacyjna o wiele częściej niż w poprzednich latach zabezpieczamy roszczenia klientów na hipotekach oraz prowadzimy egzekucję z nieruchomości. Bardzo często jest to jedyna możliwość odzyskania należności – mówi Szymczak. Jego zdaniem fakt zajmowania przez komorników coraz większej liczby mieszkań i domów trzeba wiązać ze zjawiskiem zatorów płatniczych. Zaburzenia płynności skłoniły przedsiębiorców do żądania zabezpieczeń kontraktów: firmy coraz częściej wybierają nieruchomości kontrahenta jako rodzaj takiego zabezpieczenia. W razie problemów z płatnościami to właśnie zabezpieczenia egzekwowane są w pierwszej kolejności.

Według informacji z KRK wraz z rosnącą liczbą licytacji komorniczych rośnie zainteresowanie nimi. Robert Damski uważa, że może to być wynik rosnącego popytu i wiąże to z poprawą koniunktury w gospodarce.

– Można to wiązać także z możliwością nabycia nieruchomości za cenę niższą niż rynkowa. Cena wywoławcza na pierwszej licytacji wynosi trzy czwarte wartości rynkowej. Na drugiej spada do dwóch trzecich tej wartości – mówi Damski.

Marcin Jańczuk z agencji nieruchomości Metrohouse potwierdza, że spora grupa klientów polując na okazje na rynku nieruchomości, korzysta z licytacji komorniczych.

– To może być jakaś konkurencja dla tradycyjnych ofert sprzedaży mieszkań i domów w agencjach nieruchomości, ale raczej lokalnie. Większego przełożenia na rynek wtórny całego kraju to nie powinno mieć. Liczba licytacji może wydawać się wysoka, ale w skali całego obrotu to ułamek – mówi Jańczuk.

I dodaje, że często komornicy próbują sprzedać nieruchomości mało atrakcyjne. – Często mają one różne obciążenia, na przykład są zamieszkane. Czasem komornik nie sprzedaje całości, tylko udział. Trzeba o tym wszystkim pamiętać i nie kierować się tylko niską ceną – uważa Jańczuk.

Komornicy zajęcie domu traktują jako element nacisku

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.