Szczytna idea mówiąca o rozproszeniu kapitału i umożliwieniu czerpania dywidendy nawet maluczkim na rynku wynajmu krótkoterminowego przegrywa z realiami.
Ekonomia współdzielenia miała być nową, lepszą i bardziej przyjazną twarzą wolnorynkowego kapitalizmu. Dzięki niej każdy miał stać się przedsiębiorcą, używając w tym celu niewykorzystywanych na co dzień osobistych aktywów – samochodu, pustego pokoju w mieszkaniu czy nawet własnej energii (np. w charakterze maszyny sprzątającej lub wykonującej proste usługi naprawcze). Miało to być też przyjazne dla środowiska dzięki efektywniejszemu wykorzystaniu istniejących zasobów. Wnet okazało się, że ekonomia współdzielenia ma w sobie więcej drapieżności niż tradycyjne, dobrze już poznane i w miarę oswojone korporacje. Sztandarowym przykładem stał się Uber, który błyskawicznie sprekaryzował zawód taksówkarza, zamieniając kierowców w jednoosobowe firmy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)