Autopromocja

Gazprom stabilnym dostawcą? To mrzonki

28 sierpnia 2013

Firma Gazprom przedstawia siebie jako stabilnego dostawcę gazu na rynek europejski. Jednak obecna sytuacja koncernu nie jest tak kolorowa, jak opisuje to jego kierownictwo w ostatnim numerze DGP - mówi Michaił Krutichin analityk firmy konsultingowej RusEnergy.

Pamiętamy, że w przeszłości wielokrotnie dochodziło do zakłóceń dostaw rosyjskiego surowca do Europy. Podłoże problemów nie wykraczało poza sferę sporów politycznych. Pomijając tradycyjne wojny gazowe z Ukrainą, warto wspomnieć o obecnej sytuacji z ukraińskimi magazynami gazowymi. Stoją na wpół puste. W lipcu tego roku znajdowało się w nich ok. 9 mld m sześc. gazu. Tymczasem dla zapewnienia stabilnych dostaw do Europy na wypadek silnych mrozów potrzebnych jest co najmniej 19 mld m sześc. Kijów nie ukrywa, że po prostu nie ma pieniędzy na kupno gazu do swoich magazynów. Nie ma też takiego obowiązku. Tymczasem Gazprom, który gra rolę stabilnego dostawcy, nie spieszy się uzupełnić na własną rękę braki. Sprzeciwia się też dzierżawieniu podziemnych zbiorników przez europejskie firmy. Przyczyna tkwi w polityce. Gazpromowi jest na rękę spychanie winy na Ukrainę i dyskredytacja jej w oczach Europejczyków, gdy dochodzi do zakłóceń z przesyłem gazu do Europy.

Innym problemem są realne możliwości eksploatacyjne Rosjan. Na czas nieokreślony została odroczona perspektywa wydobycia gazu ze złóż sztokmanowskich. Tymczasem wydobycie w północnej części prowincji zachodniosyberyjskiej (Urengoj, Jamburg, Jubilejnoe) konsekwentnie spada. Gazprom inwestuje w eksploatację na Jamale, gdzie znajduje się słynne złoże Bowanienkowskoje. Koncern planuje wydobywanie tam nawet 130–135 mld m sześc. gazu rocznie. Jednak jest to dosyć odległa perspektywa. Budowa całej potrzebnej infrastruktury na nowym złożu może zając nawet 10–15 lat. W tych okolicznościach warto przypomnieć sytuację z lutego 2012 r., gdy zarówno Rosję, jak i Europę dotknęły wyjątkowe mrozy. W wyniku nagłego skoku konsumpcji gazu w Rosji Gazprom musiał zmniejszyć ciśnienie w gazociągu do Europy. Najbardziej dostało się wówczas Włochom, którzy w wyniku 20-procentowego spadku importu z Rosji wstrzymali dostawę gazu do przedsiębiorstw, by utrzymać ciepło w domach mieszkalnych. Ratunkiem w takiej sytuacji jest gromadzenie zapasów. Jednak Gazprom nie wyrobił się z budową magazynów, ponieważ wolał inwestować pieniądze w nowe gazociągi.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.