Scenariusz zawarty w energetycznej mapie drogowej Unii Europejskiej zakłada, że do 2050 r. zaledwie 2,7 proc. energii w całej Wspólnocie będzie produkowane z węgla. Tymczasem dziś w Polsce z tego paliwa wytwarzamy ponad 90 proc. energii.
W krajach jedenastki ten współczynnik wygląda lepiej, ale wciąż przekracza 44 proc. Tak drastyczne ograniczenie udziału węgla w gospodarce to dla nowych krajów UE energetyczne harakiri.
– Osiągnięcie celów ograniczenia emisji redukcji CO2 w proponowanym obecnie kształcie przekracza możliwości samodzielnego finansowania przez kraje UE-11 i może prowadzić do spowolnienia wzrostu PKB w przypadku braku odpowiedniego wsparcia finansowego oraz transferu technologii – mówi DGP Piotr Piela, szef grupy energetycznej w Ernst & Young.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.