Black Friday z niespotykaną dotąd siłą przybył do Polski. To taki dzień, kiedy sklepy oferują swoje towary za grosze, a konsumenci się biją o każdą rzecz niczym o karpia bądź crocsy.
W ostatni piątek niemal każdy sklep internetowy – a i wiele tradycyjnych, stacjonarnych – oferował gigantyczne przeceny. Gdyby choć połowa z ofert rzeczywiście była tak korzystna, jak wynikało z reklam, dzisiaj na ulicy mijalibyśmy wyłącznie osoby w nowych ciuchach, z nowymi telefonami, słuchających dzięki nowym słuchawkom muzyki nowo nabytej za pośrednictwem sieci. A jednak tak się nie dzieje. Bo w Polsce sklepy co prawda wprowadziły światowe zwyczaje, ale już ich realizacja przypominała bardziej świat – ale trzeci.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.