Dzięki porozumieniu w sprawie Grecji ubiegły tydzień zakończyliśmy z bardzo silnym złotym. Jednak w tym tygodniu na naszą walutę najmocniej będzie oddziaływała już nie sytuacja w strefie euro, ale na rynku surowcowym. A to nie jest dobra wiadomość.
– W najbliższych dniach uwaga rynku zacznie się przesuwać w stronę obaw związanych z drożejącą ropą. Inwestorzy będą analizowali potencjalne skutki dla poszczególnych gospodarek i na ich podstawie podejmowali decyzje – uważa Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ. Tymczasem ropa po krótkotrwałej korekcie znów strzeliła w górę. Baryłka brent przebiła poziom 126 dol. Przez miesiąc podrożała o ponad 7 proc., a przez trzy miesiące o niemal 16 proc. – Dla inwestorów jest jasne, że to nie USA ucierpią na tym najbardziej, a m.in. Europa, w tym najmocniej problem może dotknąć gospodarek wschodzących – tłumaczy Rogalski. Dla Polski, Czech czy Węgier drożejąca ropa oznacza wzrost kosztów produkcji, a w konsekwencji cen, czyli inflacji. Dlatego teraz inwestorzy będą spekulowali, na ile może się to odbić na konkurencyjności eksporterów i konsumpcji wewnętrznej, czyli na wzroście gospodarczym.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.