Zdaniem Emila Wąsacza, prezesa Stalexportu system elektronicznego poboru opłat narusza zasady konkurencji. Chodzi o nierówne traktowanie w płaceniu VAT
Mija miesiąc od zastąpienia winiet systemem elektronicznego poboru opłat. Im dłużej funkcjonuje, tym więcej rodzi problemów. Najpierw były gigantyczne kolejki w punktach wydających urządzenia do naliczania opłat, chaos informacyjny i ostre słowa ze strony przewoźników. Później problem z uruchomieniem systemu zgodnie z planami, przez co przez dwa pierwsze dni lipca ciężarówki mogły jeździć po Polsce zupełnie za darmo. Gdy już wszystko ruszyło, okazało się, że wiele TIR-ów omija płatne odcinki i rozjeżdża lokalne drogi.
Wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec problemów z e-mytem. Kolejnym może się okazać skarga, jakiej złożenie na polski rząd rozważa spółka Stalexport, zarządca płatnego odcinka A4 z Katowic do Krakowa. Jej zdaniem e-myto w obecnej formie narusza zasady konkurencji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.