To ważne, że państwo chce zrezygnować ze swej daniny i przekazać ją obywatelom, by sami zdecydowali o wysokości swych oszczędności za kilkadziesiąt lat.
Na rynku pojawiły się informacje o nowym pomyśle Platformy Obywatelskiej, dotyczącym reformy tzw. podatku Belki. Pierwsze oceny tego projektu były na tyle pozytywne, że nie zabrakło głosów twierdzących, jakoby wprowadzenie takich zmian było równoznaczne ze zniesieniem podatku od zysków kapitałowych. Jednak taka interpretacja według mnie jest nieuzasadniona, gdyż projekt mówi jedynie o zmianie przeznaczenia środków pozyskanych przez państwo z tytułu owego podatku. Zmianę tę faktycznie należy uznać za korzystną dla każdego podatnika, który osiąga zyski z kapitału.
Dziś wynik osiągany z inwestycji kapitałowych jest pomniejszany o 19 proc., które trafia do budżetu i służy finansowaniu ogólnych wydatków państwa. Nowa koncepcja przewiduje, że wysokość należnego podatku w całości zasili indywidualne konto emerytalne tego podatnika, od którego taki podatek będzie pochodził. Porównywanie dzisiejszej konstrukcji podatku Belki z tą planowaną nie ma większego sensu i byłoby równoznaczne z rozstrzyganiem, co lepsze: nie mieć nic czy mieć coś, nawet w odległej przyszłości. Bezsprzecznie jest to ukłon w stronę obywateli i pomoc w zwiększeniu przyszłej emerytury. Zmieniając konstrukcję podatku, PO z jednej strony choć częściowo zrealizowałaby swoją przedwyborczą obietnicę zniesienia tego obciążenia, z drugiej dałoby impuls do rozwoju IKE, które na dziś należy uznać za dużą porażkę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.