Autopromocja

Plusy i minusy sposobu prywatyzacji warszawskiej giełdy

Jarosław Dominiak prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
Jarosław Dominiak prezes Stowarzyszenia Inwestorów IndywidualnychDGP
13 sierpnia 2008

Minister skarbu powinien jak najszybciej przedstawić długofalową koncepcję rozwoju giełdy

Mimo wciąż nie najlepszej koniunktury na rynkach kapitałowych inwestorzy już niebawem będą mogli uczestniczyć w swoistym święcie, jakim ma być prywatyzacja warszawskiej giełdy. Oczywiście to święto może mieć tylko charakter symboliczny, bo przecież spółka prowadząca giełdę nie różni się zasadniczo od innych firm, które decydują się na upublicznienie. Jednak z wszystkich instytucji infrastrukturalnych rynku kapitałowego GPW budzi największe emocje. Gdy do tego dodamy jeszcze państwowy charakter spółki, to nie może nikogo dziwić tak duże zainteresowanie planowaną ofertą.

Kilka dni temu minister skarbu przedstawił założenia prywatyzacyjne i główne parametry oferty pierwotnej. Zapewne jeden fakt należy ocenić jednoznacznie pozytywnie, to że w końcu wieloletnie zapowiedzi się zmaterializują i proces prywatyzacji się rozpocznie. Inne parametry dotyczące planowanej oferty, które przedstawił minister, już nie są tak jednoznaczne. Koncepcja akcji niemych służyć ma z jednej strony maksymalizacji wpływów do budżetu przy jednoczesnym zachowaniu pełnej władzy w spółce. Takie podejście może być zaakceptowane jedynie w krótkim horyzoncie czasowym, a w przyszłości powinien nastąpić drugi etap prywatyzacji. W przeciwnym razie zaprezentowana koncepcja w niczym nie będzie przypominała realnej prywatyzacji GPW. Natomiast działanie Ministerstwa Skarbu będzie bardziej przypominać ideę zjeść ciastko i mieć ciastko.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.