Autopromocja

Nabici w mBank wracają do sądu

15 maja 2015

Orzeczenie

Łódzki sąd apelacyjny nie określił, jakie obowiązki umowne naruszył bank, stosując niedozwolone klauzule. Dlatego Sąd Najwyższy uchylił wczoraj wyrok II instancji.

Sprawa pozwu zbiorowego „nabitych w mBank” dotyczyła zapisów umów kredytów hipotecznych udzielanych we frankach. Umożliwiały one bankowi dość swobodne kształtowanie oprocentowania. W razie negatywnych zmian sytuacji ekonomicznej bank je podnosił. Jeżeli wybrane parametry wykazywały pozytywne tendencje – oprocentowanie pozostawało na tym samym poziomie lub pojawiały się symboliczne obniżki.

W sądzie okręgowym przeciwko bankowi stanęło ponad 1200 klientów, w imieniu których jeden z pierwszych pozwów zbiorowych złożył stołeczny rzecznik konsumentów. W I i II instancji klienci wygrali – już sąd I instancji uznał klauzule o zmianie oprocentowania za niezgodne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy kredytobiorców. Ich abuzywność potwierdził łódzki sąd apelacyjny, oddalając apelację banku. Ten wygrał jednak wczoraj kasację przed Sądem Najwyższym – SN nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.

– Wszystkie zarzuty banku dotyczące postępowania są nietrafne, niestety rozstrzygnięcie sądu II instancji okazało się wadliwe – powiedział sędzia Mirosław Bączyk.

SN uznał w pierwszej kolejności, że w sprawie prawidłowo zastosowano przepisy o postępowaniu grupowym. Jednak dopatrzył się zasadniczego błędu w orzeczeniach sądów: nieustalenia, jaki obowiązek umowny naruszył bank, stosując niedozwolone klauzule.

– Sąd uznał, że istnienie niedozwolonych klauzul stanowi naruszenie umowy, a ich wykonywanie jest zarazem nienależytym wykonaniem umowy po stronie banku. Takie rozstrzygnięcie jest nieprawidłowe – wskazał sędzia Bączyk.

Zdaniem SN trzeba sprawdzić – i to będzie zadaniem sądu apelacyjnego – jakie ryzyko ponosiliby klienci banku, gdyby zastosować zasady ustalania oprocentowania bez niedozwolonych klauzul. Nie można bowiem uznać, że oprocentowanie byłoby w tym wypadku stałe: po usunięciu bezskutecznych prawnie zapisów odnośnie do zmian oprocentowania pozostają jednak w mocy postanowienia o stosowaniu zmiennej stopy procentowej. Bank może uzyskać z udzielonych kredytów uczciwy zarobek, a jego skalę powinien określić biegły – stwierdził SN.

– Jeżeli jednak przy pomocy konsumentów – kredytobiorców bank łatałby dziury, to takie postępowanie należy uznać za niedopuszczalne. W umowach kredytowych przewidziano obowiązkowe lokowanie na rachunkach banku środków na spłaty kredytu. Gdyby okazało się, że bank pobierał z tych kont kwoty wyższe niż należne, to byłaby to ewidentna szkoda wyrządzona konsumentom – stwierdził sędzia Bączyk. ©?

ORZECZNICTWO

Wyrok SN z 14 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 768/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.