Waluta szwajcarska jest silniejsza od amerykańskiego dolara i w ekonomicznej rzeczywistości naszych czasów ma to znaczenie symboliczne. Na rynku walutowym Szwajcaria to jedyna bezpieczna przystań.
Szwajcarów i Polaków oprócz pewnych, niewielkich zresztą, wspólnych tradycji historycznych połączyło ostatnio coś silnego – niechęć, z jaką odbierają wysoki kurs szwajcarskiego franka. A stał się on już mocniejszy od amerykańskiego dolara i ma to znaczenie symboliczne, jeżeli chodzi o ekonomiczną rzeczywistość naszych czasów. Otóż na rynku walutowym Szwajcaria ostała się jako bodaj jedyna absolutnie bezpieczna przystań. Zwłaszcza kiedy do kłopotów sektora bankowego i realnej gospodarki wielu państw dołączyły obawy o amerykańskie i europejskie finanse publiczne oraz te związane z rewolucjami przetaczającymi się przez kraje arabskie.
Kto bowiem mógłby konkurować ze Szwajcarią, krajem ze stabilną gospodarką, finansami i rządami? Strefa euro? Żarty. USA? Tamtejsza administracja jednak trochę przesadziła z ilością dolarów wpompowanych w gospodarkę, do tego dochodzi „poluzowanie ilościowe” Fedu, co wepchnie jeszcze więcej gotówki na rynek. I nie wiadomo, jak to wszystko się skończy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.