Autopromocja

Polacy nie myślą o przyszłej emeryturze

Anna Pałka-Ćwikiewicz, ekspert ds. Inwestycji w AXA Polska
Anna Pałka-Ćwikiewicz, ekspert ds. Inwestycji w AXA PolskaDGP
7 stycznia 2009

Okazuje się, że już przy dziesięcioletnim okresie oszczędzania zdecydowanie najlepszą formą inwestycji są akcje.

Minęły czasy, kiedy państwo zapewniało obywatelom solidną emeryturę. Dzisiejsi 20-30-latkowie muszą sami zatroszczyć się o środki na starość, bowiem kwota zapewniana przez państwo raczej nie wystarczy na utrzymanie dotychczasowego standardu życia. Dwa obowiązkowe filary systemu emerytalnego, czyli ZUS oraz OFE, zapewniają świadczenia w wysokości od 30 do 70 proc. naszych ostatnich zarobków. Dodatkowe odkładanie pieniędzy jest zatem konieczne. Okazuje się jednak, że Polacy nie oszczędzają na starość. Zaledwie 32 proc. pracujących odkłada środki na ten cel, a z tego tylko około połowa robi to regularnie. To bardzo słaby wynik, plasujący nas w końcówce zestawienia dla 25 krajów przygotowanego przez Grupę Aviva. Najlepiej prezentują się w nim Stany Zjednoczone, gdzie aż połowa pracujących oszczędza systematycznie, a kolejne 14 proc. odkłada pojawiające się nadwyżki.

To, ile powinniśmy oszczędzać, uzależnione jest od naszych potrzeb. Musimy jednak pamiętać o jednej rzeczy. Ogromnie istotny jest każdy dodatkowy rok oszczędzania, każdy dodatkowy punkt procentowy stopy zwrotu oraz reinwestycja zysków. Rozpoczęcie oszczędzania w wieku 35 lat zamiast 25 lat powoduje, że nasza składka miesięczna musi być o połowę wyższa. Z kolei średnioroczna stopa zwrotu na poziomie 5 proc. może kazać nam odkładać miesięcznie znacznie więcej niż przy stopie zwrotu wynoszącej 6 proc.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.