Euro znów kosztowało wczoraj 4,20 zł, bo rynkiem wstrząsały plotki o wycofywaniu się inwestorów zagranicznych. Kurs franka szwajcarskiego zbliżył się nawet do 3 zł. A giełdowy indeks WIG20 stracił kolejne 2,9 proc.
Najgorzej było wczesnym popołudniem. To wtedy euro było po 4,20 zł, za dolara płacono 3,40 zł, a franka wyceniano na 2,97 zł. Złotemu nie sprzyjały kolejne napięcia w strefie euro: okazało się, że Niemcy nie konsultowały z nikim swojego planu wprowadzenia zakazu niezabezpieczonej krótkiej sprzedaży obligacji. A to oznacza, że wśród liderów Eurolandu może nie być jednomyślności co do sposobu walki z kryzysem.
– To, co się działo, można nazwać ewakuacją inwestorów z polskiego rynku. Pojawiały się informacje, że wycofują się banki niemieckie i inwestorzy z USA – mówi Marek Wołos z TMS Brokers.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.