Dzięki temu, że do OFE od kwietnia tego roku trafiać ma nie 7,3 proc. naszych zarobków, ale 2,3 proc. (reszta będzie wirtualnym zapisem na subkoncie w ZUS), tylko w tym roku potrzeby pożyczkowe państwa mają być niższe o 11,3 mld zł.
Według rządu zmiany w OFE mają uchronić nas przed narastaniem zadłużenia państwa i przekroczeniem progów ostrożnościowych, a w konsekwencji przed podwyżkami podatków i cięciami w wydatkach. Dzięki temu, że do OFE od kwietnia tego roku trafiać ma nie 7,3 proc. naszych zarobków, ale 2,3 proc. (reszta będzie wirtualnym zapisem na subkoncie w ZUS), tylko w tym roku potrzeby pożyczkowe państwa mają być niższe o 11,3 mld zł.
Proporcje OFE – subkonto w ZUS mają się powoli zmieniać, tak by od 2017 roku do OFE trafiało 3,5 proc., a do ZUS 3,8 proc. Ale i tak państwo będzie się zapożyczać o 20 – 30 mld zł rocznie wolniej (czyli 1,2 proc. PKB) niż bez emerytalnej reformy. W ciągu najbliższych 10 lat „zaoszczędzimy” 234 mld zł – wynika z zaprezentowanych wczoraj wyliczeń rządu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.