Na dwa dni przed szczytem budżetowym UE eurokraci organizują strajk generalny. Jutro będą protestować przeciwko oszczędzaniu na administracji, które w obliczu ogólnoeuropejskiego klimatu cięć wydaje się nieuniknione. Urzędnicy unijni przekonują, że odchudzanie Brukseli oznacza, że nie będzie można znaleźć wysokiej klasy specjalistów.
Prasa europejska prześciga się w podawaniu przykładów astronomicznych pensji tych specjalistów. W wielu przypadkach przekraczają one zarobki głów państw czy szefów rządów. Przeszło cztery tysiące eurokratów zarabia więcej niż Angela Merkel, a prawie dziewięć tysięcy więcej niż ministrowie rządu federalnego w Brukseli – wyliczył „Die Welt”. Te liczby są jeszcze wyższe, gdy porównujemy zarobki polskiego premiera i prezydenta.
Jeśli uwzględnić różnego rodzaju dodatki, w tym za rozłąkę z krajem (16 proc. pensji podstawowej), pomoc na dzieci i niepracującą żonę, a także korzystne rozwiązania podatkowe, więcej od kanclerz Merkel (16,27 tys. euro miesięcznie brutto) dostaje nawet część naczelników wydziałów – czyli urzędników unijnych średniego szczebla, którzy kierują pracą kilkunastu szeregowych pracowników.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.