Autopromocja

Solska: Ponoć wszyscy wiedzą, że w Afryce można zarobić

Joanna Solska
Joanna Solska, publicystka ekonomiczna, tygodnik „Polityka”DGP / Wojciech Górski
5 września 2013

Polski rząd przypomina marny zespół operowy, nad którym w dodatku nie panują żaden dyrektor ani reżyser. Jedna część zespołu śpiewa „Idziemy!” i, przebierając nogami, pozostaje ciągle w tym samym miejscu. To Ministerstwo Gospodarki, które zachęca przedsiębiorców hasłem „Go Africa”, ale nie bardzo potrafi w tym marszu zdefiniować swoją rolę. Na jakąś konkretną pomoc ze strony tego resortu nie bardzo więc można liczyć. Na nawoływaniu do robienia interesów w Afryce jego rola się kończy.

Druga grupa aktorów, z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dla odmiany sprawia wrażenie, że szybciej robi, niż myśli. Kiedyś było na to określenie, że tak szybko biegają z taczkami, że nie mają czasu ich naładować. Najpierw bowiem z powodu koniecznych oszczędności MSZ mocno przetrzebiło nasze placówki dyplomatyczne w tejże Afryce. W wyniku operacji „Oszczędzamy” nasza ambasada np. w Nigerii obsadzona jest więc tylko przez ambasadora, jego żonę oraz kierowcę. O tym, żeby polscy dyplomaci pomagali przedsiębiorcom orientować się w specyfice kraju, stosunkach lokalnych i unikaniu licznych pułapek, w które mogą się wpakować, mowy raczej nie ma. Tak, jakby MSZ z góry sobie tę rolę polskiej dyplomacji odpuściło.

A jak już to sobie odpuściło, to zmieniło zdanie. Kiedyśmy się już naoszczędzali, resort doszedł do podobnego wniosku jak koledzy z gospodarki. Że Afryka to bardzo perspektywiczne miejsce, w którym polski biznes zarobić mógłby spore pieniądze. Niemałą rolę w tym przekonywaniu ministra Radosława Sikorskiego do robienia interesów w Afryce odegrał Jan Kulczyk. Biznesmen twierdzi, że zainwestował w Tanzanii, Nigerii, Mozambiku i Kongo ok. 2,5 mld dol. i jak na razie nieźle na tym wyszedł. Ma udziały w przedsięwzięciach związanych z poszukiwaniem i wydobyciem gazu, ropy oraz innych surowców. W jego firmie sporządzono nawet dokładny raport o Afryce, który przekazano MSZ, żeby mógł służyć lepszej orientacji naszym dyplomatom. Podobne raporty w lepiej zarządzanych krajach sporządzają dyplomaci, służąc w ten sposób własnym przedsiębiorcom. Drobiazg. Nieważne, kto jest autorem, ważne, że raport daje niezłą orientację.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.