Gospodarka światowa już raz doświadczyła upadku globalizacji. Epoka standardu waluty złotej - wraz ze swobodą przepływu kapitału i wolnym handlem - skończyła się gwałtownie w 1914 roku, a po I wojnie światowej nie udało się już jej wskrzesić. Czyżbyśmy teraz mieli być świadkami podobnego załamania w skali globalnej?
To nie jest pytanie wyimaginowane. Choć globalizacja ekonomiczna umożliwiła krajom rozwiniętym osiągnięcie nienotowanego wcześniej poziomu dobrobytu i okazała się prawdziwym dobrodziejstwem dla setek milionów biednych pracowników w Chinach i w ogóle w Azji, opiera się ona na chwiejnych filarach. W przeciwieństwie do rynków krajowych, które zwykle mają oparcie w miejscowych instytucjach regulacyjnych i politycznych, rynki globalne są pod tym względem słabo osadzone. Nie ma globalnego urzędu antymonopolowego, globalnego pożyczkodawcy ostatniej instancji, globalnych instytucji regulacyjnych, globalnych sieci bezpieczeństwa - no i oczywiście nie ma globalnej demokracji. Innymi słowy, rynki globalne odczuwają skutki słabego zarządu, to zaś osłabia ich legitymizację w oczach opinii publicznej.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)