Koniec zgody w sprawie globalizacji

11 sierpnia 2008

Gospodarka światowa już raz doświadczyła upadku globalizacji. Epoka standardu waluty złotej - wraz ze swobodą przepływu kapitału i wolnym handlem - skończyła się gwałtownie w 1914 roku, a po I wojnie światowej nie udało się już jej wskrzesić. Czyżbyśmy teraz mieli być świadkami podobnego załamania w skali globalnej?

To nie jest pytanie wyimaginowane. Choć globalizacja ekonomiczna umożliwiła krajom rozwiniętym osiągnięcie nienotowanego wcześniej poziomu dobrobytu i okazała się prawdziwym dobrodziejstwem dla setek milionów biednych pracowników w Chinach i w ogóle w Azji, opiera się ona na chwiejnych filarach. W przeciwieństwie do rynków krajowych, które zwykle mają oparcie w miejscowych instytucjach regulacyjnych i politycznych, rynki globalne są pod tym względem słabo osadzone. Nie ma globalnego urzędu antymonopolowego, globalnego pożyczkodawcy ostatniej instancji, globalnych instytucji regulacyjnych, globalnych sieci bezpieczeństwa - no i oczywiście nie ma globalnej demokracji. Innymi słowy, rynki globalne odczuwają skutki słabego zarządu, to zaś osłabia ich legitymizację w oczach opinii publicznej.

Pozostało 80% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: GP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.