To było tak. Zbliżały się święta, więc postanowiliśmy podsumować kończący się rok. Tradycyjnie spotkać się gdzieś na Nowym Mieście, tradycyjnie zjeść śledzia. Wszystko przebiegało, jak chcieliśmy, bardzo tradycyjnie. Do momentu, kiedy zostaliśmy w restauracji sami i trzeba było uregulować rachunek. Że byliśmy ostatnimi gośćmi, to też była tradycja. Nowe pojawiło się przy płaceniu. Kelner oświadczył, że nie przyjmuje kart kredytowych, tylko gotówkę.
Szczegółów nie dochodziliśmy. Nieważne, czy było to spowodowane tym, że zepsuł się terminal, czy może komornik zajął rachunki bankowe. Zaczęliśmy szperać po kieszeniach, ale zbyt dużo nie udało się z nich wyciągnąć. Tej jesieni i zimy w wielu miejscach były „awarie terminali”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.