Ropa nie odpuszcza. Jej ceny rosną coraz bardziej, co wpływa na światowe gospodarki i portfele kierowców – za baryłkę surowca na giełdzie w Londynie wczoraj trzeba było płacić prawie 125 dol.
Nasze dodatkowe nieszczęście polega na tym, że także amerykańska waluta trzyma się stosunkowo mocno i od dwóch tygodni odbija się w tę i z powrotem pomiędzy poziomami 3,1 i 3,2 zł. Wszystko to powoduje, że polskie koncerny kontraktują surowiec rekordowo drogo – po niemal 400 zł za baryłkę. A to automatycznie przekłada się na ceny gotowych paliw.
Benzyna bezołowiowa kosztuje w hurcie już 5,77 zł – i to zarówno w PKN Orlen, jak i w Lotosie. Co ciekawe, olej napędowy jest od niej dokładnie o 24 grosze tańszy, podczas gdy jeszcze na początku roku proporcje były dokładnie odwrotne. – To efekt nadejścia wiosny. Ludzie wyłączyli piece zasilane olejem, zmniejszyło się zapotrzebowanie na niego, więc ceny spadły – wyjaśniają eksperci.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.