Mimo spodziewanego spowolnienia gospodarczego w Polsce i w krajach UE rząd nie widzi konieczności zmiany projektu budżetu na 2012 rok. Także po wyborach.
Takie poglądy wygłosili podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy minister finansów Jacek Rostowski i szef doradców strategicznych premiera Michał Boni. Ich zdaniem informacje o spowolnieniu nie są powodem do zmian. – Nie sądzę, aby trzeba było redefiniować założenia do przyszłorocznego budżetu. Jeśli w tym roku będziemy mieli lepsze wykonanie, to lepszy będziemy mieli też punkt wyjścia na przyszły rok – stwierdził Boni. Zgodnie z zapowiedziami resortu finansów deficyt budżetowy na koniec tego roku ma być niższy o 10 mld zł od planów.
Ekonomiści prognozują, że wzrost PKB w przyszłym ro- ku wyniesie ok. 3 proc. zamiast zakładanych przez rząd 4 proc. Choć budżet był konstruowany według konserwatywnych założeń, to może się okazać, że zakładki nie wystarczać, a dochody budżetu będą niższe. Aby nie przekroczyć w 2012 roku deficytu, trzeba będzie blokować wydatki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.