Autopromocja

Siudaj: Kolejny kryzys już się zaczął. Płynie z USA

Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmy
Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmyMedia / fot. Bartlomiej Molga
17 października 2012

Kryzys finansowy, rozpoczęty w 2008 roku, jeszcze się nie skończył (bo Fed nadal drukuje pieniądze), trwa kryzys zadłużeniowy w strefie euro, a na horyzoncie widać już następne załamanie. Zapoczątkowali je Amerykanie.

W USA mamy nadprodukcję gazu. Zamykane są kolejne odwierty, bo wzrost efektywności wydobycia gazu łupkowego powoduje, że producentom sprzedaż tego surowca na rynek wewnętrzny się nie opłaca. W tej chwili cena gazu za 1 tys. m sześc. wynosi ok. 70 – 80 dolarów. Sposobem na zwiększenie opłacalności jest sprzedaż gazu za granicę. Według ostatnich informacji w Stanach powstaje kilka terminali LNG, które mają służyć do eksportu surowca za granicę. Do tego dochodzą plany naftowe USA. Zakładają one znaczny wzrost wydobycia ropy naftowej, także ze złóż łupkowych, dzięki czemu kraj ten ma zwiększyć swoje bezpieczeństwo energetyczne. Te dwa elementy oraz rozwój energooszczędnych technologii, takich jak silniki hybrydowe, musi doprowadzić do spadku cen gazu, a potem ropy naftowej.

To, co wydaje się pożądane osobom zmęczonym wysokimi rachunkami za gaz, kryje w sobie jednak zapowiedź kryzysu. Ucierpią bowiem na tym sprzedawcy surowca, czyli kraje arabskie i producenci z Ameryki Południowej. Zwłaszcza ci pierwsi są przyzwyczajeni do wysokich cen, co stwarza ryzyko, że w ich budżetach zbyt dużo pieniędzy pochodzi z wydobycia surowców.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.