Rachunki za energię – prąd, ogrzewanie i ciepłą wodę – to jeden z głównych kosztów utrzymania firmowego biura. A przecież zużycie energii w Polsce, wraz z rozwojem gospodarczym i podnoszeniem się poziomu życia, rośnie i nie omija to firm. Metod na oszczędzanie energii jest naprawdę wiele i często bardzo łatwo je zastosować.
Jak pokazuje praktyka, w wielu polskich przedsiębiorstwach udział w ich kosztach wydatków na energię rósł w ostatnich latach i dalej rośnie. Podobnie jest w przypadku gospodarstw domowych. Wynika to z dwóch czynników. Po pierwsze w ślad za postępem technologicznym przybywa sprzętów elektrycznych, z których korzystamy. Nie chodzi tylko o elektronikę, to, że np. coraz więcej ludzi oprócz komputera stacjonarnego używa także laptopa. W firmowych biurach polskich firm standardem zaczyna stawać się choćby używanie klimatyzacji, która, niestety, jest bardzo energochłonna. Klimatyzację spotyka się coraz częściej także w polskich domach i mieszkaniach. Jeśli przedsiębiorca używa jej w swojej firmie i w swoim domu, to za prąd przez nią zużywany może miesięcznie płacić setki złotych miesięcznie.
Ceny i inwestycje
Tymczasem przesądzone jest, że ceny energii w Polsce będą rosły. Z dwóch powodów. Pierwszy to zaniżanie przez wiele ostatnich lat cen prądu, za co odpowiedzialny był Urząd Regulacji Energetyki (URE), zatwierdzający w naszym kraju ceny energii elektrycznej i cieplnej. Przez zaniżone ceny producentom prądu i jego dystrybutorom brakowało pieniędzy na inwestycje. To z kolei doprowadziło do sytuacji, w której polskie firmy energetyczne będą musiały w najbliższych latach wydać na budowę nowych bloków i modernizację linii energetycznych dziesiątki miliardów złotych. Jeśli tego nie zrobią, w Polsce może zacząć brakować prądu. Koszty tych inwestycji trzeba będzie uwzględnić w cenie energii, co znacząco je podniesie. Na wzrost cen wpłynie także bardzo silnie unijna polityka energetyczno-klimatyczna, której koszty szczególnie mocno uderzą w polskie elektrownie, elektrociepłownie i ciepłownie. Dlatego, że ich podstawowym paliwem jest węgiel, paliwo dyskryminowane przez unijną politykę energetyczno-klimatyczną (dyskryminowane, bo to spalanie ropy i pochodzących z niej paliw, a nie węgiel, odpowiada w Europie za największą emisję dwutlenku węgla, a mimo to owa polityka skupia się na razie na elektrowniach, ciepłowniach i dużych kotłowniach, które w Unii Europejskiej rzadko używają ropy i jej pochodnych jako paliwa). Unijne akty prawne zmuszą polskie elektrownie z jednej strony do gigantycznych inwestycji, zmniejszających emisję gazów cieplarnianych (choćby budowy drogich elektrowni wiatrowych, które nie emitują CO2), a z drugiej z roku na rok coraz bardziej będą obciążać naszych producentów energii elektrycznej i cieplnej kosztami zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Według szacunków jednego z ekspertów Banku Światowego unijna polityka energetyczno-klimatyczna może zwiększyć ceny prądu w Polsce do 2020 r. o 20 procent. Co gorsza, na razie nie ma widoków na to, żeby Polsce udało się tę sytuację zmienić. Władze Unii Europejskiej były bowiem dotąd w tej kwestii nieugięte i są zdeterminowane, by kontynuować politykę zniechęcającą finansowo do produkcji energii z węgla.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.