Bez wsparcia polityków i nadzoru, GetBack może upaść jeszcze w pierwszej połowie roku – alarmuje w listach do premiera i prezesa PiS przewodniczący rady wierzycieli GetBacku
Jutro sądny dzień dla wrocławskiego windykatora. Na 22 stycznia zaplanowano bowiem głosowanie układu pomiędzy spółką a jej wierzycielami. Na razie udało się wynegocjować wstępne porozumienie z bankami, aby te zgodziły się na tzw. haircut, czyli umorzenie GetBackowi części długu. W grę wchodzi ok. 60 mln zł, a zgoda na wejście do układu dotyczy sześciu z siedmiu banków, z którymi zarząd spółki prowadził w ostatnich miesiącach rozmowy. Jednocześnie trwają negocjacje z inwestorem – szwedzką firmą windykacyjną Hoist, która jest gotowa kupić większość aktywów GetBacku. Transakcja jest kluczowa dla propozycji układowej i poprawienia wskaźników dotyczących tego, ile zainwestowanych pieniędzy odzyskają obligatariusze. Jeszcze kilka tygodni temu z informacji, jakie płynęły od rady wierzycieli i władz spółki, wynikało, że na więcej niż 30 proc. nie ma co liczyć. Obecnie wiele wskazuje, że będzie to jednak mniej.
Kluczowe jest – zdaniem rady wierzycieli i władz windykatora – odwrócenie części niekorzystnych finansowo umów. Gros z nich dotyczy zakupionych przez GetBack od banków portfeli wierzytelności. W tej właśnie sprawie napisał do premiera Mateusza Morawieckiego, przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Jacka Jastrzębskiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, przewodniczący rady wierzycieli GetBacku Radosław Barczyński.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.