Mały popyt krajowy, mniejsza produkcja samochodów i niekorzystny kurs euro przesądziły o tym, że tegoroczne wyprzedaże wyglądają gorzej niż przed rokiem.
Importerzy mają w tym roku mniejsze zapasy aut niż w latach poprzednich i dlatego wyprzedaże większości marek zakończą się szybciej niż zwykle bywało – twierdzą eksperci.
Puste parkingi dilerów
– Sprzedawcy zamawiali mniej samochodów, ponieważ spodziewali się mniejszego popytu, dlatego spodziewam się, że okres wyprzedaży w tym roku będzie krótszy niż w poprzednich sezonach – mówi Wojciech Drzewiecki, szef Instytutu Samar, monitorującego krajowy rynek motoryzacyjny. Ma jednak nadzieję, że aut wystarczy do końca stycznia 2010 r.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.