Tajemnicza firma przejęła tereny Stoczni Szczecińskiej dokładnie w momencie, gdy pojawiło się tam konsorcjum z perspektywą biznesu o wartości 2,5 mld euro – wynika z ustaleń „DGP”. Jego przedstawiciele podejrzewają, że nie było to zwykłe szczęście, tylko raczej przeciek poufnych informacji z Ministerstwa Skarbu Państwa lub zależnej od resortu spółki gospodarującej terenami stoczni.
Zarobić na tunelu
Idea przedsięwzięcia, które ma postawić na nogi stocznię, powstała w głowach prof. Jerzego Piskorza-Nałęckiego i szefów jednego z wielkich europejskich koncernów budowlanych.
– We wrześniu wystartujemy do przetargu na elementy konstrukcyjne podmorskiego tunelu o długości 20 km, który ma łączyć Niemcy i Skandynawię. To inwestycja duńskiego rządu. Po prostu idealnym miejscem do ich produkcji jest Stocznia Szczecińska, bo jest oddalona od miejsca budowy o zaledwie 180 km. Liczymy, że da to pracę nawet 1000 osób, a wartość zamówienia sięgnie ponad 2 mld euro – opowiada „DGP” prof. Jerzy Piskorz-Nałęcki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.