Giganci nowych technologii mają nowego przeciwnika: ruchy technofobiczne. Agresywni demonstranci nie boją się wysłać e-maila – przeciwnie, w internetowym świecie poruszają się nie gorzej niż krytykowani korporacyjni informatycy. Obawiają się jednak nowego wspaniałego świata powszechnej inwigilacji i wszechpotęgi korporacji, takich jak Google czy Facebook
Doroczna konferencja Google I/O w San Francisco, podczas której szefowie i inżynierowie amerykańskiego giganta zaprezentowali nowe produkty oraz futurystyczne projekty, w tym roku zamieniła się w dwa wrogie wiece. „Sumienie rozwijajcie!” – napisali demonstranci na transparentach rozwiniętych u wejścia do budynku Moscone Center, w którym odbywała się konferencja. Uczestnicy mijali ich jednak z kwaśnymi minami, mając nadzieję, że rychło zostaną usunięci sprzed obiektu. – Google prywatyzuje wszystko, co dobre na tym świecie – dowodził jeden z uczestników protestu John Avalos. – Mają miliardy dolarów, a nie potrafią zapłacić dozorcom i ochroniarzom przyzwoitej pensji. Obrzydliwość! – pomstował.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.