Turbulencje gospodarcze sprzyjają szpiegostwu przemysłowemu. Rośnie pokusa, by pójść na skróty, wykraść tajemnice rywala i uniknąć kosztownej rynkowej walki. Z badania firmy Symantec wynika, że ponad połowa polskich firm obawia się utraty ważnych danych, a 1/3 padła co najmniej raz ofiarą szpiegostwa przemysłowego.
W czasie kryzysu tajemnice konkurencji to szczególnie atrakcyjny kąsek. Firmy szpiegują się na niespotykaną skalę, zakładając podsłuchy, włamując się do elektronicznych baz danych lub po prostu kupując informacje od pracowników.
Siergiej Alejnikow był jednym z czołowych programistów banku inwestycyjnego Goldman Sachs. Kilka dni temu sąd w Nowym Jorku nie okazał mu litości i skazał go na 15 lat za kradzież oprogramowania, dzięki któremu bank przeprowadza operacje na giełdach. Pozwala ono na śledzenie przez komputery ofert akcji, wynajdywanie tych najlepszych i błyskawiczną reakcję – zakup w ciągu mikrosekund, a więc zanim zlecenie złoży konkurencja. I to wszystko bez udziału człowieka. W czerwcu 2009 roku, dzień przed odejściem z banku, Alejnikow wysłał warte grube miliony dolarów kody na serwer w Niemczech. Zabrał je zresztą na spotkanie z nowym pracodawcą, firmą Teza Technologies z Chicago. Wpadł, bo choć kasował ślady swego procederu, system komputerowy Goldman Sachs zachował kopię zapasową.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.