Twarde wskaźniki świadczą o niezłej kondycji polskiej gospodarki. Ekonomiści wciąż jednak powtarzają, że to ostatnie dobre wiadomości przed nieuchronnym załamaniem. I mają rację.
Dlaczego – skoro jest tak dobrze, jest tak źle? Dziś w „DGP” piszemy o rekordowych zyskach przedsiębiorstw, parę dni temu mieliśmy naprawdę niezłe dane o wzroście produkcji, jeszcze wcześniej o wzroście PKB, który naprawdę ujmy Polsce nie przynosi. A jednak przez komentatorów czy ekonomistów to wszystko jest traktowane jako ostatnie podrygi gospodarki przed... i tutaj zaczyna się problem. Na pewno przed czymś, co można określić jako hamowanie bądź spowolnienie. W jakiej skali, do jakiego poziomu, tutaj opinie są już bardzo różne. Tak czy inaczej każda dobra wiadomość jest traktowana jako wiadomość co najwyżej średnia. Wróćmy więc do pytania, dlaczego jest tak źle, mimo że jest tak dobrze.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)