Polska mogłaby zagrać w wielu filmach, gdyby rządzący stosowali zachęty finansowe

produkcja filmowa
Za produkcjami filmowymi idą ogromne, często wielomilionowe budżety na zdjęcia, opłacenie scenografii, wyżywienie ekipy. Miejsca, w których filmy kręci się często, są zatem prawdziwymi żyłami złota. ShutterStock
19 lutego 2017

Akcja „Azylu” toczy się podczas okupacji w warszawskim zoo. W filmie, który za kilka tygodni trafi na ekrany kin, gra oczywiście Praga. Tyle że czeska, a nie warszawska. Powód? Sama lokalizacja to za mało, by przyciągnąć zachodnich producentów

Lato 2005 r. miało być we Wrocławiu szczególne. Stolica Dolnego Śląska przez miesiąc miała zagrać m.in. Nowy Jork, Londyn i Paryż z lat 70. w nowym filmie Stevena Spielberga „Monachium”. Miejsca nagrań były już wytyczone, lokalizacje dogadane, wybrane konkretne ulice i budynki. Scenografia została opracowana, budżet zapięty, pozostawało tylko czekać na pierwszy klaps. – Byli tu na dokumentacji i operator Janusz Kamiński, i Steven Spielberg, i producentka Kathleen Kennedy. Wrocławskie parki miały zagrać Central Park, dworzec – Paryż, okolice stadionu – Monachium, wybraliśmy nawet konkretny budynek na siedzibę filmowego Mossadu. Uruchomieni byli ludzie do poszukiwania w całej Europie aut z lat 70., otworzyliśmy we Wrocławiu biuro, zarezerwowaliśmy 4 tys. noclegów w hotelach, praktycznie wszystkie wykupiliśmy – wspomina Stanisław Dziedzic, prezes firmy producenckiej Film Produkcja, która odpowiadała za całą akcję. – Okres zdjęciowy zaplanowano na miesiąc i wyliczono, że ten film zostawi w Polsce ok. 15 mln dol. i da pracę 500 osobom. Spielberg musiał jednak popracować nad scenariuszem. I w międzyczasie Węgry wprowadziły specjalne zachęty finansowe dla zagranicznych filmowców – dodaje Dziedzic i mówi, że już witali się z gąską, a ta odleciała do Budapesztu. Amerykańskich filmowców skusiła ulga podatkowa wynosząca na Węgrzech prawie 20 proc. poniesionych kosztów. Producenci „Monachium” zaoszczędzili tam niebagatelne 3 mln dol. – Cierpię do dziś, jak o tym myślę – wzdycha Stanisław Dziedzic.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.