Jeśli premier nie przekona finansistów, że nie boi się reform, zostaniemy ukarani niższymi ratingami, spadkiem wartości złotego i wyższą rentownością obligacji. To droga do przekroczenia 55-proc. progu ostrożnościowego.
Inwestorzy i agencje ratingowe z niecierpliwością czekają na decyzje gospodarcze rządu. Te ostatnie ostrzegają przed przed obniżką naszego ratingu. Zrobił to już Fitch, w podobnym tonie wypowiedział się Moody’s. Koniec roku będzie więc krytyczny dla oceny Polski. Expose premiera i poprawiony projekt budżetu na przyszły rok zdecydują, czy agencje ratingowe spełnią swoją groźbę i mniej przychylnie spojrzą na Polskę.
Jak ustaliliśmy, rząd zaczął już prace nad zmianami w projekcie budżetu na 2012 r. Zostanie zmieniona m.in. prognoza makroekonomiczna, na której jest oparty. Dotychczasowa przewiduje, że polska gospodarka urośnie w przyszłym roku o 4 proc., podczas gdy większość ekonomistów przewiduje, że będzie to w okolicach 3 proc. Resort finansów ma świadomość, że przyjęte na wiosnę założenia są nieaktualne, czeka na najświeższe dane z gospodarki m.in. o wzroście PKB za III kwartał i możliwe rozstrzygnięcia w Unii w sprawie kryzysu euro. Potem zobaczymy zmiany w projekcie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.