Coraz więcej banków daje klientom możliwość korzystania z usługi moneyback, czyli zwracania na konto części pieniędzy za rachunki opłacone kartą. W grudniu 2010 roku dołączył do nich Bank Pocztowy, a od początku tego roku swoją ofertę uatrakcyjnił Toyota Bank, podnosząc maksymalną wysokość zwrotu z 3 do 4 proc. wartości transakcji.
– W ten sposób banki zachęcają do przeniesienia do nich swoich rachunków i kart. Jest to też zachęta do aktywnego korzystania z plastikowego pieniądza – mówi Michał Sadrak z Open Finance.
Warto jednak zwrócić uwagę na ograniczenia związane z korzystaniem z moneyback. W Toyota Banku na zwrot części pieniędzy mogą liczyć tylko osoby, które zarabiają co najmniej 3,5 tys. zł miesięcznie. W zależności od średniego salda na swoich rachunkach otrzymują zwrot 1, 2, 3 lub 4 proc. pieniędzy wydanych z użyciem karty w 25 tys. wybranych punktów handlowych. Aby dostać najwyższy zwrot (4 proc.), trzeba zdeponować w banku min. 90 tys. zł. Niewiele osób może sobie na to pozwolić, a nawet ci, którzy mają takie środki, raczej zdecydują się na inne rozwiązanie. Na koncie oszczędnościowym w Toyota Banku można zarobić na czysto 4,25 proc. Dodając do tego maksymalny zysk z moneyback, klient mający oszczędności w wysokości 90 tys. zł może w ciągu roku zyskać nieco ponad 4,5 tys. zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.